Obraz

Drodzy Czytelnicy. Z całego serca polecam  Wam tę uroczą i pouczającą książeczkę.Uroczą nie tylko ze względu na minimalistyczne, rysowane szybką, wrażliwą kreską  ilustracje Autorki. Jej nieodparty urok zawiera się w tym, że jest wiernym opisem chwil dzieciństwa i dorastania dziewczynki. A także w tym, że nie są to bynajmniej chwile wiekopomne ani tragiczne lecz zwykłe zdarzenia z jej życia. Cóż w tym interesującego ?- zapytasz Drogi Czytelniku. Otóż  poruszające - a może nawet wzruszające - będzie dla ciebie uczucie bliskiego

obcowania z  chwytającym chwilę umysłem dziecka/dziewczynki. Bo tylko dzieci, poeci lub przebudzeni potrafią  w dzisiejszych czasach realizować słynne carpe diem. Gdyby nie czas przeszły używany w tych migawkowych notatkach , można by je nawet porównać do chwytającego absolutny wymiar chwili japońskiego haiku.  Większość z nas doświadcza  pełni, świeżości  i niepowtarzalności przeżytych chwil tylko czasami - w snach lub w czasie psychoterapii. I tu dochodzimy do edukacyjnego pożytku płynącego z tej książki. Polega on na podniesieniu i zilustrowaniu

wagi dziecięcych wspomnień dla zrozumienia procesu bycia formowanymi przez nasze wczesne doświadczenia ze sobą, ze światem i z dorosłymi. Zostawiam Czytelnikowi próby odgadnięcia dlaczego właśnie te a nie inne chwile przypomniały się Autorce i jak ją mogły ukształtować. Jestem pewny, że ta lektura zachęci Was do zapisania w podobnej formie swoich migawek z dzieciństwa. Mnie już zachęciła.

RECENZJA WOJCIECHA EICHELBERGERA

Obraz
Obraz

"Jak zebrałam wspomnienia, to one były głównie negatywne, choć przecież było też wiele zdarzeń pozytywnych. Kiedy projekt był rozklejony na ścianie, powiesiłam tytuł "Wall of fame and shame", czyli ściana sławy i wstydu. Teraz wraca do mnie więcej pozytywnych wspomnień, może dlatego, że te trudne już tak we mnie nie krzyczą - Katarzyna Dworaczyk opowiada o swoim komiksie."

Rozmawiał ze mną Kuba Wojtaszczyk, dla portalu Kulturaupodstaw. Cały wywiad tutaj.


WSZYSTKO, CO JEST TERAZ ZACZĘŁO SIĘ TAM

Projekt "Wszystko, co jest teraz, zaczęło się tam" jest ilustrowanym pamiętaniem siebie. Zdarzeń, które ukształtowały mnie, zbudowały i dalej "pracują" w codziennych i niecodziennych wyborach, sposobie myślenia, patrzenia na świat i relacjach z innymi. Zapis i rysunek jest jakby pomnikiem, który stworzyłam dla siebie - dziecka, dla swojej przeszłości. Obserwacyjny sposób zapisania tych wspomnień (brak interpretacji czy oceny, zachowania pojawiających się osób) jest celowy. Zależy mi, by odbiorca sam znalazł emocje, sam stworzył interpretację. Chcę, by projekt (książka, wystawa) zwróciła uwagę na to, jak zdarzenia składają się na życie i jak mogą wpływać na powstawanie w dzieciństwie przekonań, które mogą towarzyszyć do końca życia (świadomie lub nieświadomie) jakim mogą być ciężarem lub jak dzięki nim możemy wzbogacać siebie i innych.

EVERYTHING THAT IS NOW, STARTED THERE

"Everything is now, started there“ is a project combining texts and illustrations remembering myself. It is about events which shaped me and still work in me in my everyday life. "Everything is now, started there“ is about choices, thoughts, beliefs and views of the world and relations. My writing and drawing is like creating a sculpture [monument] for myself - for me, as a child and for my past. My writing and drawing without being judging and just being observant is intentional. I want readers to find their own emotional and interpretational approach to my work themselves and I know - and like - that this might be different from mine and from others. I want this project - book and exhibition - to put the focus onto how multiple events make up our lives and how they can strongly affect the formation of childrens' beliefs which may accompany us to the end of our lives - consciously or unconsciously - and the importance of being mindful in contact and communication between people.

A sequence of small unassuming moments. Steps of a common but fragile childhood unfold in a consistent girl’s point-of-view. Some irritating observations, frequently sensual and tender glances - between growth, love and death. Beautifully told in an incidental mode like those small drops of morning dew which are able to mirror the whole world.

Dr. Klaus Stanjek / Babelsberg
Filmmaker and Professor of documentary direction

This book is an endearing real life adventure of the heroine growing up, whose illustrated work sits between the fictional dark writing of Roald Dahl and Lemony Snicket’s A Series of Unfortunate Events. As she grows up, her less than regal tales make you squirm, often with discomfort, but her magical innocence shines through it all.

Blane Savage, Lecturer on Masters in Creative Media Practice,
University of the West of Scotland


Obraz

Recenzja Olgi Wróbel

OLGA WRÓBEL | Rocznik 1982. Z wykształcenia kulturoznawczyni, z zawodu muzealniczka, z talentu autorka komiksów i recenzentka książkowa. Prowadzi bloga Odmiany masochizmu (rysunki) i Kurzojady (książki, wraz z Wojciechem Szotem). Mieszka w Warszawie, lubi jedzenie.

Moje najnowsze odkrycie – chociaż słowo „odkrycie” jest może nieco na wyrost, bo dostałam ten egzemplarz od autorki, z którą miałam przyjemność zasiadać na jednej kanapie podczas ubiegłoczwartkowego panelu o komiksie feministycznym w poznańskim Psie Andaluzyjskim. „Wszystko, co jest teraz, zaczęło się tam” to, jak głosi podtytuł, ilustrowana książka pamiętania siebie. Pomysł na nią jest genialnie nieskomplikowany: po lewej prosta, wyraźna grafika, po prawej kilkuzdaniowa maksymalnie anegdota. Na dole strony, obok numeru – wiek bohaterki, odpowiadający danemu przeżyciu. Pozwólcie, że posłużę się przykładem: „Gdy budowaliśmy z lego, tata czasem przychodził i udawał, że się przewraca i niszczył nasze budowle. Czasem się śmialiśmy, czasem nie. Kiedyś przyjechali młodsi kuzyni i tata wszedł depcząc nasze budowle. Piotrek zaczął strasznie płakać. Byliśmy z bratem bardzo zdziwieni, że tak zareagował. Tłumaczyliśmy mu, że tak jest po prostu, tata burzy, a my budujemy znowu”. Ale nie wszystkie opowieści są tak mocne, bywają też ulotne, eteryczne. „Pamiętam jak po powrocie z liceum bywałam bardzo śpiąca, a rodzice chcieli, żebym wychodziła z psem. Szłam więc z nim do lasu, na górkę, kładłam się na mchu i zasypiałam”. (to do mnie szczególnie przemawia, bo popołudniowe drzemki są mi niezbędne do prawidłowego funkcjonowania) Ostatnio na pewnym komiksowym profilu przetoczyła się dziwaczna dyskusja na temat „Totalnie nie nostalgii” Jacka Frąsia i Wandy Hagedorn. Recenzent ganił autorów memuaru: „Ile można autobio o smutnym życiu? Umówmy się, że jak nie jesteś kochanką Hitlera, żoną Churchilla, albo okularami Jaruzelskiego to weź zostaw swoją osobistą historię dla siebie i swoich bliskich”. Całkowicie się z tym stwierdzeniem nie zgadzam, a książka Katarzyny Dworaczyk mogłaby posłużyć jako argument w sporze. Wspomnienia autorki są czasem błahe, czasem smutne, czasem zabawne, nie ma w nich wielkiej historii ani wyjątkowej biografii. Oglądamy migawki z życia dziewczynki, nastolatki, młodej kobiety. Ale wierzcie lub nie, tych kilka kresek i zdań stanowi znakomity wehikuł do podróży we własne dorastanie i zapomniane często doświadczenia. Mam pięć lat, siedzę z tatą w kinie Ochota, oglądamy „Labirynt”. Tata musi przez cały film czytać mi napisy, bo nie znam przecież angielskiego, a wersji z dubbingiem nie ma. Mam 26 lat i marzę o wakacjach w klasztorze, o pieleniu grządek z ziołami… Na wspomnianym w pierwszym akapicie spotkaniu dziewczyny z entuzjazmem deklarowały, że one też! One też bały się, że bóg je powoła do życia świętej, zastanawiały się nad zniknięciem pieniędzy z komunii i oglądały z koleżankami swoje sutki. Małe grzeszki stają się wspólne i przestają być grzeszkami. Jesteśmy podobne i możemy o tym otwarcie rozmawiać. Zachęcam z całych sił, dla motywacji dodam, że Katarzyna sama książkę złożyła i wydała, dlatego wasz zakup z pewnością zasili odpowiedni budżet. [OW]

I remember that when I saw for the first time the small girl with dark glasses drown with a simple line and the picture with towels in different colors. It stayed with me for a few days. “This is how beliefs emerge” I thought. “Beliefs that accompany us till the end of our lives. I read, look at and integrate Katarzyna`s biography – this word comes up immediately to my mind. I manage to deal with one graphic a day due to their intensity. Common – uncommon experiences. For many of us, coming through childhood is heroic.

”Everything that is now, started there” has understated, moments of grace, belonging and solitude. One page after another, the book shows us, that there are things which we cannot memorize and there are others, which we cannot forget.


Agnieszka Pietlicka, trainer in Nonviolent Communication,
passionate about beliefs that make us thrive or become a burden

Pamiętam, że jak pierwszy raz zobaczyłam małą dziewczynkę w ciemnych okularach narysowaną prostą kreską oraz obrazek z ręcznikami w różnych kolorach. "Chodził" za mną kilka dni. „Tak powstają przekonania” pomyślałam. „Przekonania, które potem towarzyszą nam do końca życia”. Czytam, oglądam i integruję we wnętrzu biografię Katarzyny – takie słowo natychmiast przychodzi mi na myśl. Daję radę zintegrować jedną grafikę dziennie, na tyle obrazy te są dla mnie przejmujące. Zwykłe – niezwykłe dzieciństwo. Dla wielu z nas przedostanie się przez ten okres to heroizm.

„Wszystko, co jest teraz zaczęło się tam” to niedopowiedzenia, momenty łaski, przynależności i samotności. Stronę po stronie pokazuje nam, że są rzeczy, których nie możemy zapamiętać i są takie, których nie jesteśmy w stanie zapomnieć.

Agnieszka Pietlicka, trenerka Porozumienia bez Przemocy, zafascynowana tematem przekonań, które sprawiają, że kwitniemy lub stają się dla nas ciężarem

Obraz